Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mwk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mwk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 maja 2014

NOWY CYKL - OPINIA W DWÓCH ZDANIACH

Każdy tak ma że więcej książek czyta niż recenzuje. Ja tak mam na pewno. Bo oprócz czytania coś w domu robić trzeba. Codzienne obowiązki, wieczorami angielski, teraz doszła piękna pogoda i obowiązkowe kilkugodzinne przesiadywanie z Zosią na dworze. Bo mimo, że mała ma już 6 lat jeszcze boję się ją zostawiać samą, a Mateusza też nie chcę ciągle obarczać młodszą siostrą bo On woli z kolegami na rowery. To wszystko sprawia że wieczorami nie mam ochoty na komputer. FB przeglądam w telefonie i to mi wystarczy. Ale czasami jest te i tak, że po przeczytaniu książki nie mam pojęcia co mądrego mogłabym o niej napisać. Dlatego będę co jakiś czas zamieszczać książki, które przeczytałam i w telegraficznym skrócie pisać co o nich myślę. Bo jak spojrzałam ostatnio na listę książek do zrecenzowania to się załamałam. Samych recenzenckich mam ponad 10 to muszę nadrobić w tym tygodniu. Kurcze ja tak mam że jak mam dużo zaległości to zapał mija i zaległości rosną coraz to większe. Dziś zaczynam, oceńcie jak Wam się podoba mój pomysł. 


Anielski kokon

Sama nie wiem jak odnieść się do tej książki. Dziwna mi się wydała. Rzeczywistość przeplatała się z fikcją, z wyimaginowanym życiem głównej bohaterki. Nie wiem, może ja nie dorosłam do takiej literatury ale nie podobała mi się. Trudno było mi się połapać w tym wszystkim. Nie wiedziałam co autor miał na myśli. strasznie irytowała mnie ta książka.

Jak oddech

Strasznie dużo spodziewałam się po tej książce. Może dlatego, że była tak bardzo okrzyczana przez blogerów za idealną? A ja się bałam napisać że nie do końca mi się podobała. doskonale zbudowana fabuła, wyraźnie zarysowani bohaterowie. Ale w pewnym momencie książka staje się monotonna, przestaje trzymać w napięciu. Czytający ma na myśli: aby do końca, do rozwiązania zagadki. A tu klops. Zagadka nigdy nie zostaje rozwiązana. Autorka zostawia nas z mnóstwem niedopowiedzeń. Nie lubię takich zakończeń. 

Wszystko dla Ciebie

Fajne czytadło na jedno popołudnie. Historia banalna jak większość. Bardzo przewidywalna. Mimo wszystko czyta się szybko, wręcz pochłania się tę książkę. Ale nie zachwyca, bez euforii ot prosta opowieść która skłania do refleksji, do zastanowienia się nad własnym życiem.

Niania w Paryżu

Czego się spodziewałam po tej książce? Sama nie wiem. Na pewno nie tego co otrzymałam. Myślałam, że to zabawna opowieść o perypetiach młodej dziewczyny. Dostałam mroczną historię o wrednych paryżankach, które potrafią posunąć się nawet do przemocy. Rozczarowanie wielkie.
Strajk na Boże Narodzenie

 Fajna, lekka opowieść. Najlepiej gdy jest czytana w okolicy świąt. Wiem, że w tym roku był film na jej podstawie. Nie obejrzałam, mam zamiar poszukać w sieci. Niezwykle zabawna, opowiedziana z humorem historia zbuntowanych pań domu. Nie raz śmiałam się w głos, powiem, że niektóre rozwiązania testowałam u siebie w domu. Intrygująca, pełna ciekawych zwrotów akcji. Posiadająca drugie dno którego trzeba się doszukać. Ciepła, pełna uczuć, energetyzująca. Polecam z całego serca. 
Miłość? Bardzo proszę
Tu będzie jedno zdanie: żenada, szkoda czasu na tę lekturę, ja byłam zła że zmarnowałam czas na coś takiego.


Strasznie się cieszę z tego cyklu, nareszcie mogę pisać to co myślę. Co nie znaczy, że wcześniej tego nie robiłam. Ale tutaj czynię to bez konsekwencji bo to moje książki.

piątek, 15 listopada 2013

158. CORAZ MNIEJ OLŚNIEŃ



WYDAWNICTWO: mwk
DATA WYDANIA: 21 maja 2012   
LICZBA STRON: 256
ISBN: 978-83-61065-72-2
 
„Coraz mniej olśnień” to historie życia trzech całkiem różnych kobiet, których z pozoru nic nie łączy.
Lena dobrze zapowiadająca się stylistka mody z dnia na dzień zostaje zwolniona z pracy. Szuka innej, bo przecież nie łatwo jest żyć o suchym chlebie. W międzyczasie posuwa się do lekkiego szantażu by móc w ogóle przetrwać. Wydaje się być wyniosła, oschła, zarozumiała. Ale nie ocenia się człowieka po okładce. Lena znajduje pracę jako dziewczyna do towarzystwa u pewnej młodej, niewidomej dziewczyny. Nie jest to szczyt jej marzeń, ale jak się nie ma, co się lubi… Początki w pracy nie są łatwe. Kobiety nie mogą się porozumieć. Później się jakoś docierają. A dzięki pasji młodej podopiecznej wkrótce Lena poczuje się jak ryba w wodzie.
Alina niby ma poukładane życie. Ma kochającego męża i nastoletnią córkę. Dobrą pracę, która powinna dawać jej zadowolenie. Nic bardziej mylnego. Przy pierwszej nadarzającej się okazji, a jest nią wypadek, porzuca dotychczasowe życie, w którym się dusi. Przyjmuje nową tożsamość, która daje jej wiele satysfakcji. Odcina się od rodziny, znajomych i przyjaciół.
Maria dziennikarka, która była na szczycie. Niestety przez jeden mały błąd traci wszystko, co dotychczas osiągnęła.  Zaszywa się w domu i szuka sensacji, która pozwoli jej odzyskać dawną pozycję. Pewnego dnia – przypadkiem – spotyka swoją zmarłą przyjaciółkę. Zaczyna drążyć, pytać. Obsesyjnie jej szuka. Czy chcę wykorzystać jej historię w powrocie na szczyt?
Powiem Wam, że nie spodziewałam się tak dobrej książki. Tytuł, okładka, a nawet opis nie wskazywały na to. A „Coraz mniej olśnień” to książka rewelacyjna. Powiedziałabym nawet bardziej dosadnie, ale to niecenzuralne słowo. Autorka świetnie namalowała swoje postaci. Akcja też taka, że co rusz podnosi ciśnienie i trzyma w napięciu. Autorka do ostatniej strony nie ujawnia, kto jest kim. Powiem Wam, że gdy zagadka się wyjaśniła byłam totalnie zaskoczona. A to duży plus dla powieści. Bo to najgorzej jak się człowiek na początku domyśli wszystkiego. Książka wyzwala szereg emocji, porusza dość ciężkie tematy. Brak zainteresowania dziećmi ze strony rodziców, niedopowiedzenia między przyjaciółmi, trudne relacje małżeńskie, niespełnienia w sferze zawodowej. Z niezwykłą pieczołowitością ukazane są bardzo oryginalne postaci, wzbudzające w środowisku powszechne zainteresowanie.
Dla mnie „Coraz mniej olśnień” to książka idealna na jesienne wieczory. Bardzo wciąga, sprawiła, że nawet jak jej nie czytałam to zastanawiałam się, co i jak. A i jak skończyłam długo w głowie miałam główne bohaterki. To super książka, czytałam ją z podekscytowaniem i z wypiekami na twarzy. I teraz tak sobie myślę, że strasznie ciekawy byłby film na podstawie tej powieści.