Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oficyna Wydawnicza RW2010. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oficyna Wydawnicza RW2010. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2015

232. KIESZENIE PRZESZŁOŚCI



WYDAWNICTWO: RW2010
DATA WYDANIA: 5 maja 2015
LICZBA STRON: 272
ISBN: 9788379491339






Kornelia jest w klasie maturalnej. By nie czuć się samotną spotyka się z Kubą – chłopcem, który nie traktuje jej zbyt dobrze i namawia do wagarowania. Nela jest bardzo tajemnicza, nic nie wiemy o jej życiu rodzinnym. Pewnego razu za sprawą torebki poznajemy przystojnego Marcina.
Ola to młoda studentka, która zarządza rodzinnym interesem. Ma dwie natury – grzecznej spokojnej Pani prezes i imprezowej panienki lekkich obyczajów. Bez problemów dogaduje się z matką, za to z ojcem jest w coraz gorszych stosunkach. Od zawsze Ola Go nie lubiła. Był bardzo wymagający, apodyktyczny, wszystko musiało być wykonane tak jak On chciał a i tak znalazł jakiś problem. Wtedy bił Olę. Dziewczyna próbuje się nie przejmować, ale niestety tak się nie da. Trochę wytchnienia daje jej nowa miłość – Błażej, przy którym czuje się bezpiecznie.
Ola i Kornelia to przyjaciółki. To przyjaźń na dobre i na złe. Są ze sobą nawet w tych najtrudniejszych chwilach. „Kieszenie przeszłości” to książka o trudnej często stojącej pod znakiem zapytania miłości. O przyjaźni, która przezwycięża wszystko. O traumatycznych przeżyciach, o grze pozorów i życiu na pokaz. A także o ciągłym życiu w strachu. O opuszczeniu i samotności, o bardzo ciężkich kontaktach z najbliższą rodziną, ale także o odnajdywaniu jej od nowa. O tym jak łatwo oszukać młodą dziewczynę. O przemocy i niesprawiedliwości. Ale przede wszystkim to książka o młodych, ale mądrych, doświadczonych przez życie dziewczynach, choć pozory mogą mylić.
„Kieszenie przeszłości” Anety Rzepki to pierwsza książka, z jaką miałam do czynienia tej autorki. Bardzo mi się podobała, chociaż początek nie wróżył niczego dobrego. Ale na szczęście książka coraz bardziej mnie wciągała. Czyta się ją szybko, napisana jest przystępnym dla czytelnika językiem. Autorka w tak umiejętny sposób zagmatwała losy bohaterek, że nie sposób było odłożyć książkę na miejsce. Na zasadzie: ciekawe co będzie dalej. Fabuła dość wartka, pełna tajemnic i intryg sprawia, że to niezwykle ciekawa lektura. Strasznie ciekawi mnie dlaczego taki tytuł. Mam nadzieję, że będę miała okazję zapytać o to autorkę.
Bardzo polecam. Idealna książka na lato.



Książkę przeczytałam dzięki portalowi POLACY NIE GĘSI I SWOICH AUTORÓW MAJĄ za co bardzo dziękuję. 



niedziela, 14 grudnia 2014

207. PAŃSTWO TAMICKIE


DATA WYDANIA: 2011
LICZBA STRON: 268
ISBN: 978-83-63111-08-3
E-BOOK


Joanna i Maciej znają się i spotykają od dłuższego czasu. Oboje studiują, mieszkają z rodzicami i nie mają zamiaru na razie nic zmieniać w swoim życiu. Jednak życie postanowiło napisać za nich własny scenariusz w wyniku, którego pobierają się w bardzo szybkim tempie. Wiem, wiem, o czym pomyśleliście. Jednak nie, Joanna nie jest w ciąży. Przymus założenia podstawowej komórki społecznej spowodowany był przydziałem mieszkań. Bo ja jeszcze nie napisałam, że życie Joanny i Macieja Tamickich toczy się w latach w latach 80 i początkach 90 ubiegłego wieku. Ale wracając do sedna. Oczywiście Tamickim udaje się otrzymać mieszkanie i to dwupokojowe. Do młodych dociera, że teraz to już nie przelewki, zaczęło się prawdziwe życie. Trzeba znaleźć pracę żeby opłacić rachunki. Gdy pojawiają się dzieci, niemal jedno po drugim, musi to być praca na umowę, żeby zapewnić rodzinie ubezpieczenie. Maciejowi Tamickiemu udaje się stanąć na wysokości zadania, choć wcale nie jest mu łatwo.
Gdy zaczęłam czytać „Państwo Tamickie” pomyślałam: co to za badziewie. Ale im dalej tym bardziej książka mi się podobała. Kilka historii, które tam znalazłam przydarzyły się także mnie. Chociażby ta z psem. Z ciężkim sercem się ją czytało, ale doskonale rozumiem postępowanie bohaterów w tej sprawie.
Książkę czyta się jednym tchem, cudne są tytuły rozdziałów, takie groteskowe. „Państwo Tamickie” to połączenie kilku gatunków literackich. Ja dopatrzyłam się tam nawet fantastyki jak ta ze świętym Mikołajem. Teraz mogę powiedzieć, że to świetna książka. Nie mogłam się od niej oderwać, przeczytałam ją w jedną noc. „Państwo Tamickie” to groteska na ówczesne czasy, przerysowanie postaci, wydarzeń, okoliczności. Doskonale oddany obraz społeczeństwa. Autorka stawia bohaterów przed trudnymi wyborami, ukazuje im konsekwencje popełnianych błędów. Nieraz śmiałam się w głos czytając perypetie Tamickich. Czasem też łza zakręciła mi się w oku. Książka miejscami trzyma w napięciu, czasami zaskakuje, uświadamia nam jak ciężko było w tamtych czasach a mimo wszystko ludzie nieźle sobie radzili i potrafili się nawet nieźle bawić.
„Państwo Tamickie” polecam każdemu, kto jeszcze nie czytał. Na poprawę nastroju, aby przypomnieć sobie jak to kiedyś było. Powiem Wam, że ja w tamtych czasach byłam podlotkiem, ale czasem myślę, że fajniej było kiedyś niż teraz.  Ludzie potrafili cieszyć się z prostych rzeczy, jak to mówią z niczego. Nie stwarzali niepotrzebnych problemów, umieli się bawić, częściej spotykali się z ludźmi ot tak żeby pobyć razem, pogadać.
 Powiem raz jeszcze „Państwo Tamickie” to książka warta uwagi, ja dodałam ją na swojej półce do ulubionych. Chyba większej rekomendacji nie potrzeba. 

Książkę przeczytałam dzięki portalowi POLACY NIE GĘSI I SWOICH AUTORÓW MAJĄ