Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ałbena Grabowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ałbena Grabowska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lipca 2015

OPINIA W DWÓCH ZDANIACH



SZEPTUCHA





WYDAWNICTWO: MG
DATA WYDANIA: 16 kwietnia 2014
LICZBA STRON: 336
ISBN: 9788377791912









 
Książka ta opowiada o dziewczynie, która po śmierci babki przejmuje jej profesję i bawi się w czary. Trochę przesadzone to dla mnie było. Strasznie długo ją czytałam.
Ale dzięki tej książce poznajemy obyczaje kulturę dawnego Podlasia. To powieść o poszukiwaniu miłości i o próbie przyjaźni. O radzeniu sobie w życiu mimo swojej odmienności.
„Szeptucha” nie jest zła, ale lekko mnie znudziła.




LOT NISKO NAD ZIEMIĄ 






WYDAWNICTWO: Zwierciadło
DATA WYDANIA: 16 kwietnia 2014
LICZBA STRON: 336
ISBN: 9788363014834











Piszę krotką opinię, bo tak zmiażdżyła mnie ta książka, że nawet nie wiem za bardzo, co o niej napisać.
Weronika nie wyróżnia się w swoim świecie. Pewnego dnia zakochuje się i wychodzi za mąż. Jednak sielanka nie trwa długo. Mąż Weroniki ginie w wypadku samochodowym a Ona popada w rozpacz i dzieją się z nią dziwne rzeczy. I od tego momentu gubię się, nie bardzo wiem, co jest prawdą a co jest tylko w wyobraźni Weroniki.
Wiem jedno. To książka o depresji, o samotności. O potrzebie pomagania innym, o niskiej samoocenie, ale też o przyjaźni mimo wszystko. Polecam tę książkę, chociaż mnie się ją czytało bardzo trudno i czytałam ją bardzo długo.



 MACIERZYNKI







DATA WYDANIA: 05 luty 2014
ISBN: 9788376067131











Krótka miniatura na temat macierzyństwa. Matka opisuje swoje przemyślenia, troski, wątpliwości. Snuje piękne opowieści o swoim synu, przytacza anegdoty. W tym wszystkim widoczna jest ogromna miłość i oddanie swojemu dziecku.
Książka wydana jest na pięknym papierze, okraszona jest niesamowitymi zdjęciami. 





 POLA






WYDAWNICTWO: Replika
DATA WYDANIA: 11 września 2012
LICZBA STRON: 424
ISBN: 978-83-7674-195-6









 To cudowna i ciepła historia niepozbawiona jednak trudnych momentów. To książka o przemijaniu, o pogodzeniu się ze śmiercią i spokojnym oczekiwaniu na nią. O przyjaźni łączącej pokolenia. O sztuce kompromisu a także o bezstresowym rozwiązywaniu problemów. Ale niestety nie jest w tej książce tak kolorowo. To książka o wielkiej tragedii, o rozstaniach, o wielkiej rozpaczy. O życiu w zakłamaniu, nawet wtedy, gdy rani się najbliższe osoby. „Pola” strasznie mi się podobała. Polecam wszystkim, którzy chcą oderwać się od szarej rzeczywistości i pożyć życiem innych.

niedziela, 8 lutego 2015

215. STULECIE WINNYCH CI KTÓRZY PRZEŻYLI STULECIE WINNYCH CI KTÓRZY WALCZYLI



WYDAWNICTWO: Zwierciadło
DATA WYDANIA: 10 września 2014
LICZBA STRON: 356 
ISBN: 9788364776038





WYDAWNICTWO: Zwierciadło
DATA WYDANIA: 28 stycznia 2015
LICZBA STRON: 296
ISBN: 9788364776311



Z twórczością Ałbeny Grzyb spotkałam się dawno temu czytając książkę „Coraz mniej olśnień”. Zachwyciłam się nią. Potem w moje ręce wpadł „Lot nisko nad ziemią”. Ta książka okazała się dla mnie bardzo trudną lekturą. Do tego stopnia, że do dziś ciężko mi napisać recenzję na jej temat.
Gdy usłyszałam tytuł „Stulecie Winnych” pomyślałam: co może mieć na myśli autorka, o jakich winnych chodzi? Zupełnie nie skojarzyłam, że Winni to może być nazwisko. Jestem szczęściarą, że udało mi się przeczytać oba tomy jeden po drugim, zatem wrażenia z lektury opiszę w jednym poście.
„Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli” rozpoczyna się w momencie, gdy Katarzyna Winna wydając na świat swoje córki, bliźniaczki, umiera. Na kartach powieści czytałam jak jej mąż Stanisław radzi sobie z wychowaniem noworodków oraz dwóch starszych synów. Pomaga mu w tym matka i służąca Andzia. Mimo wszystko to nie jest takie proste. Bo przecież matka zna swoje dzieci najlepiej a tutaj jej tak bardzo brakuje wszystkim.
Ania i Mania różnią się tylko nieznacznie wyglądem. Mimo, że są bliźniaczkami mają całkiem różne charaktery. Ania uwielbia czytać, do tego stopnia, że od najmłodszych lat czyta swojej siostrze, a później i babce. Zaprzyjaźnia się z Panem z dworu, który podziela jej pasje, pożycza jej książki, a także pomaga spełnić jej i jej siostrze jedno z wielkich marzeń. Ania od urodzenia ma w sobie dar. Potrafi przewidywać przyszłość. Nieraz przysparza jej to nie lada problemów i kłopotów. Martwi się o swoją rodzinę, każdą wolną chwilę wykorzystuje by pomóc swoim najbliższym. Mania jest całkiem inna. Spokojna, ułożona, egzaltowana. Nie interesuje ją pomoc w domu coraz to bardziej zmęczonej i schorowanej babce. Woli śpiewać w chórze, chodzić do kina i marzyć. Aż pewnego dnia jej marzenia się spełniają. Jednak Maria nie zdaje sobie sprawy, że spełniając swoje marzenie zadaje cios w serce swojej siostrze.
Drugi tom książki „Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli” rozpoczyna się w dniu wybuchu II wojny światowej. Próbując ocalić męża wnuczki ginie Antoni, Paweł w szoku gdzieś znika, a Marysia rodzi córki – Kasię i Basię. W otrząśnięciu się z szoku po zaginięciu męża oraz w wychowaniu córek pomaga jej Ania. Przychodzi jednak czas, kiedy i Ona chce ułożyć sobie życie. Pracując, jako nauczycielka i guwernantka poznaje swojego przyszłego męża – młodego poetę Kazimierza. Po ślubie młodzi przeprowadzają się do Warszawy. Życie Ani nie jest łatwe. Nie dość, że toczy się w ciężkim czasie dla polaków to jeszcze okazuje się, że jej mąż pozostawia swoją postawą wiele do życzenia.
W obu tomach dużą rolę odgrywa seniorka rodu – babcia Bronisława, która scala rodzinę, trzyma ją w garści, zna wszystkie jej tajemnice i stara się by rodzinie niczego nie brakowało.
Powiem Wam, że podchodziłam do czytania „Stulecia Winnych” dwa razy. Strasznie ciężko było mi się wczytać w tę książkę.  Ale jak już złapałam rytm nie mogłam się od niej oderwać. Jakie to szczęście, że miałam oba tomy przy sobie. Teraz sama nie wiem jak doczekam trzeciego tomu. Na szczęście do kwietnia już niedaleko.
Trochę bałam się tych książek, mając w pamięci „Lot nisko nad ziemią”, ale okazały się rewelacyjne. Śmiem twierdzić nawet, że drugi tom jest jeszcze lepszy niż pierwszy. Książki wzruszają, wywołują bardzo dużo emocji, które bardzo trudno jest mi okiełznać.  Tajemnice rodzinne, którymi obarczana jest ze wszystkich stron babka niejednokrotnie wprawiają w osłupienie. Miłość, która jednych uszczęśliwia, a innych rani, a także taka, która nie powinna mieć miejsca. Przyjaźń, która zaskakuje, zachwyca, sprawia, że życie nabiera sensu.
Jak zwykle bardzo silne podekscytowanie wywołały we mnie fragmenty, w których opisane są losy ludzi żyjących podczas II wojny światowej i w początkach komunizmu w Polsce. W szkole to były moje ulubione tematy na lekcjach historii. Autorka w niezwykle realistyczny sposób przedstawiła życie i zachowania ówczesnego społeczeństwa, które w normalnych okolicznościach pewnie nie miałyby miejsca.
Przyznam się, że ja strasznie przeżywam sytuacje bohaterów. Wczuwam się w ich losy, razem z nimi płaczę, śmieję się, złoszczę, w niektórych okolicznościach chciałabym się zachować inaczej.
„Stulecie Winnych” to saga, która na długo zostanie w mojej pamięci. Czuję się tak jakbym mieszkała z Winnymi. To idealna książka na chwilowe zapomnienie o swoich problemach. Pochłonęła mnie w całości, dobrze, że teraz u mnie ferie, więc mogłam czytać póki nie skończyłam.
„Stulecie Winnych” to jedna z najlepszych książek jakie czytałam. Cieszę się, że Pani Ałbena zdecydowała się na napisanie tej powieści, dziękuję Jej za to z całego serca.

Książki przeczytałam w ramach akcji 

piątek, 15 listopada 2013

158. CORAZ MNIEJ OLŚNIEŃ



WYDAWNICTWO: mwk
DATA WYDANIA: 21 maja 2012   
LICZBA STRON: 256
ISBN: 978-83-61065-72-2
 
„Coraz mniej olśnień” to historie życia trzech całkiem różnych kobiet, których z pozoru nic nie łączy.
Lena dobrze zapowiadająca się stylistka mody z dnia na dzień zostaje zwolniona z pracy. Szuka innej, bo przecież nie łatwo jest żyć o suchym chlebie. W międzyczasie posuwa się do lekkiego szantażu by móc w ogóle przetrwać. Wydaje się być wyniosła, oschła, zarozumiała. Ale nie ocenia się człowieka po okładce. Lena znajduje pracę jako dziewczyna do towarzystwa u pewnej młodej, niewidomej dziewczyny. Nie jest to szczyt jej marzeń, ale jak się nie ma, co się lubi… Początki w pracy nie są łatwe. Kobiety nie mogą się porozumieć. Później się jakoś docierają. A dzięki pasji młodej podopiecznej wkrótce Lena poczuje się jak ryba w wodzie.
Alina niby ma poukładane życie. Ma kochającego męża i nastoletnią córkę. Dobrą pracę, która powinna dawać jej zadowolenie. Nic bardziej mylnego. Przy pierwszej nadarzającej się okazji, a jest nią wypadek, porzuca dotychczasowe życie, w którym się dusi. Przyjmuje nową tożsamość, która daje jej wiele satysfakcji. Odcina się od rodziny, znajomych i przyjaciół.
Maria dziennikarka, która była na szczycie. Niestety przez jeden mały błąd traci wszystko, co dotychczas osiągnęła.  Zaszywa się w domu i szuka sensacji, która pozwoli jej odzyskać dawną pozycję. Pewnego dnia – przypadkiem – spotyka swoją zmarłą przyjaciółkę. Zaczyna drążyć, pytać. Obsesyjnie jej szuka. Czy chcę wykorzystać jej historię w powrocie na szczyt?
Powiem Wam, że nie spodziewałam się tak dobrej książki. Tytuł, okładka, a nawet opis nie wskazywały na to. A „Coraz mniej olśnień” to książka rewelacyjna. Powiedziałabym nawet bardziej dosadnie, ale to niecenzuralne słowo. Autorka świetnie namalowała swoje postaci. Akcja też taka, że co rusz podnosi ciśnienie i trzyma w napięciu. Autorka do ostatniej strony nie ujawnia, kto jest kim. Powiem Wam, że gdy zagadka się wyjaśniła byłam totalnie zaskoczona. A to duży plus dla powieści. Bo to najgorzej jak się człowiek na początku domyśli wszystkiego. Książka wyzwala szereg emocji, porusza dość ciężkie tematy. Brak zainteresowania dziećmi ze strony rodziców, niedopowiedzenia między przyjaciółmi, trudne relacje małżeńskie, niespełnienia w sferze zawodowej. Z niezwykłą pieczołowitością ukazane są bardzo oryginalne postaci, wzbudzające w środowisku powszechne zainteresowanie.
Dla mnie „Coraz mniej olśnień” to książka idealna na jesienne wieczory. Bardzo wciąga, sprawiła, że nawet jak jej nie czytałam to zastanawiałam się, co i jak. A i jak skończyłam długo w głowie miałam główne bohaterki. To super książka, czytałam ją z podekscytowaniem i z wypiekami na twarzy. I teraz tak sobie myślę, że strasznie ciekawy byłby film na podstawie tej powieści.