Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Esprit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Esprit. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 stycznia 2013

89. AFRICANUS. SYN KONSULA



WYDAWNICTWO: ESPRIT
DATA WYDANIA: 2011
LICZBA STRON: 450
ISBN: 978-83-61989-71-4
 
Nie przepadam za książkami historycznymi tego rodzaju, dlatego bardzo długo zeszło mi, żeby ją przeczytać. Nie powiem żebym się w niej zakochała, ale nie była też zła.
Akcja książki toczy się w Rzymie, a także w jego okolicach latach jeszcze przed naszą erą. Podzielona jest na trzy wątki.
W pierwszym poznajemy dwóch braci z klanu Scypionów. Gnejusz to kawaler, bardzo dobry żołnierz, lubiący rozrywkę, kobiety i wino. Jednak w obliczu zagrożenia zawsze jest gotów walczyć w imię ojczyzny. Publiusz to młody żonkiś, któremu właśnie urodził się pierworodny syn. Miłośnik teatru, dobrej literatury i sztuki, w przyszłości konsul, świetny wojownik.
Drugi wątek to perypetie Tytusa, który pracuje, jako pomocnik w tatrze, później próbuje sił we własnym biznesie, aż w końcu w obliczu bankructwa i głodu zaciąga się do legionów rzymskich, aby służyć ojczyźnie.
W trzecim wątku poznajemy Hannibala, młodego Kartagińczyka, przywódcę, który walczy z wojskami rzymskimi. I to w sposób jak najbardziej przemyślany i skuteczny.
„Africanus. Syn konsula” to powieść historyczna. Rzymianie walczą w niej z wojskami kartagińskimi o nowe terytoria. Starają się też z całych sił bronić już zdobytych ziem. Między opowieści o bitwach wplecione jest życie codzienne konsula Publiusza Korneliusza Scypiona. To jak wychowuje synów Publiusza i Lucjusza na wojowników, jak wprowadzani są oni w meandry seksualności. Jest też rzecz o miłości.
Przyznam, że niektóre opisy bitew omijałam. Trochę mało mi było właśnie tego życia codziennego. W zwiastunie książki czytałam, że ukazane są w niej obyczaje podczas pogrzebu i ślubu. Czytałam Africanusa dość uważnie, ale niczego takiego tam nie znalazłam. A szkoda.
„Africanus. Syn konsula” to książka o wielkiej pasji, jaką jest walka, o miłości i tęsknocie. O zawiści i gniewie a także o chęci szkodzenia drugiemu.
Książka ta jest jak najbardziej godna polecenia. Z pewnością spodoba się pasjonatom gier komputerowych, którzy będą mogli przeczytać o prawdziwych bitwach.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU ESPRIT. 


piątek, 3 sierpnia 2012

44. CÓRKA KATA



WYDAWNICTWO: ESPRIT
DATA WYDANIA: 2011
LICZBA STRON: 460
ISBN: 978-83-61989-63-9

NOTA WYDAWCY:
"Krótko po zakończeniu wojny trzydziestoletniej w bawarskim Schongau dochodzi do serii brutalnych morderstw na dzieciach.  Na ciałach ofiar wytatuowane są czarnoksięskie symbole – mieszkańcy miasta widzą w nich dzieło Szatana.  Rozpoczyna się polowanie na czarownice. Akuszerka, Marta zostaje oskarżona o konszachty z diabłem i uznana za morderczynię, jednak kat, który ma za pomocą tortur wymóc na niej zaznania, nie wierzy w winę kobiety. Razem z córką Magdaleną i miejskim medykiem Simonem prowadzi śledztwo na własną rękę. Trop prowadzi bohaterów przez ponury labirynt dzielnic biedoty, wygodne salony miejscowej elity i tajemnicze lochy z czasów ostatniej wojny. Czy Jakub Kuisl będzie zmuszony w majestacie prawa zamordować niewinną kobietę? Ile jeszcze dzieci będzie musiało zginąć, żeby przerażająca prawda wyszła na jaw? "

Skusiłam się na tę książkę, bo zaintrygował mnie jej tytuł oraz nota wydawcy, a także piękna okładka. Jednak, gdy wzięłam ją do rąk i przeczytałam kilkanaście stron już wiedziałam, że to nie jest książka dla mnie. Niemniej jednak doczytałam ją do końca jako, że nie mam w zwyczaju porzucać książek. A poza tym była to książka recenzyjna.
Długo czytałam, a w sumie męczyłam  „Córkę kata” i ona zmęczyła mnie.
Książka ta była dla mnie nudna, fabuła w niej strasznie rozwleczona. Brakowało mi dynamizmu, szybkiego następowania po sobie zdarzeń.
Jedyne co mnie w niej zaciekawiło to zawód ojca i dziadka tytułowej bohaterki. Mogłam przeczytać na czym polegał zawód KAT, co czuli ludzi wykonujący go.  Jak byli traktowani przez rodzinę, a także zwykłych przypadkowych ludzi.
Ja do tej książki ani do podobnej tematyki już nie wrócę ale myślę, że znajdą się zwolennicy takiej literatury.  I właśnie im  polecam tę książkę.
Za możliwość przeczytania książki "Córka kata" dziękuję WYDAWNICTWU ESPRIT.


 

czwartek, 26 kwietnia 2012

22. ULUBIONY BILBORD PAPIEŻA


WYDAWNICTWO :  ESPRIT
DATA WYDANIA: 2012
LICZBA STRON: 265
ISBN: 978-83-61989-79-0

NOTA OD WYDAWCY:
"Dlaczego bilbord? Młody Karol Wojtyła, gdy patrzył przez okno swojego rodzinnego domu, widział zegar słoneczny z napisem: "Czas ucieka, wieczność czeka". Tak właśnie wyglądał ten "ulubiony bilbord Papieża". Kilka prostych słów, które wywarły niezwykły wpływ na życie Jana Pawła II. Opowiada o tym ojciec Leon Knabit - mnich benedyktyński z Tyńca"

   Kiedy pokazałam koleżance jaką książkę dostałam do zrecenzowania usłyszałam: „chyba nie bardzo trafili w Twój gust”. Fakt, nie jestem przesadnie wierząca, do kościoła chodzę sporadycznie ale zaintrygowała mnie ta książka. I powiem Wam, że była ona strzałem w dziesiątkę. Nie tylko w moim guście, bo lubię czytać o ludziach, o religiach, przekonaniach. Książka ta po prostu mną zawładnęła. Przemówiła do mnie tak mocno jak żadna inna. Mogę powiedzieć z całą stanowczością, że na nowo zaczęłam wierzyć. Dzięki kazaniom Papieża, jego słowom, przesłaniom, szczególnie do młodzieży. Przeczytawszy tę książkę wiem, że jego słowa będą z nami do końca. Nie zdezaktualizują się. Będą towarzyszyć nam zawsze i wszędzie. 
   "Ulubiony bilbord Papieża" to książka, dzięki której przekonujemy się, że nie zawsze ważne jest to co my za takie uważamy. Papież  uczy nas, że warto czasem zwolnić w naszym życiu. Że nie należy wszędzie gnać, nie trzeba robić nic na pokaz, dla kogoś, że nie wolno być niewolnikiem czasu. Pokazuje, że zdałoby się zatrzymać, pomyśleć, odpocząć, zrobić coś tylko dla siebie. Uczy miłości do Ojczyzny, patriotyzmu. Szacunku do ludzi bez względu na ich czyny i poglądy. Godności w cierpieniu. Ojciec Leon pokazuje jaki Papież był naprawdę. Że mimo tego, że był księdzem, biskupem, kardynałem, papieżem, był zwyczajnym człowiekiem jak każdy z Nas. Kochał wszystkich ludzi, a szczególnie ukochał młodzież, z którą miał wspólny język jak mało kto. Nie wywyższał się, nie wydawał poleceń, traktował ludzi jak równych sobie. "Świętość Karola Wojtyły przejawiała się w sposób zwyczajny...Karol Wojtyła był żywym świadkiem osobistej relacji z Bogiem. Podczas wycieczki była możliwość podglądnięcia jak naprawdę żył."
   Książka ta pozwoliła mi na spojrzenie w głąb siebie. Na zamyślenie się na tym jak to ze mną naprawdę jest, w co ja wierzę. I muszę przyznać z całą stanowczością, że pomogła mi umocnić moją wiarę w Boga, która gdzieś tam była przyczajona we mnie, a nie chciała się ujawnić. Wywołała we mnie silne przeżycia duchowe i emocje. Pozwoliła mi zrozumieć pewne rzeczy, otworzyła oczy na to, o czym nie miałam dotąd pojęcia. Sprawiła, że zaczęłam inaczej postrzegać świat, cieszyć się życiem. Mogę powiedzieć, że po przeczytaniu "Ostatniego bilbordu papieża" zmieniłam się. Książka ta dodała mi sił, pomogła mi uwierzyć w siebie. Zmieniła mój pogląd na temat aborcji i celibatu.
   Nie sięgam po książki, które już raz czytałam. Ale wiem, że ta będzie wyjątkiem. I powiem nawet, że czyta ją teraz mój mąż, który nigdy nie miał żadnej książki w ręku. Niech to będzie najlepszą rekomendacją dla tej książki. 
Wiemy jaki był ulubiony bilbord Papieża. Moim od dzisiaj jest: "Musicie od siebie wymagać, nawet wtedy gdyby inni od Was nie wymagali".

Za możliwość przeczytania tej książki bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu ESPRIT.