Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prozami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prozami. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 sierpnia 2014

198. SAMA TEGO CHCIAŁAŚ, ZUZANNO



WYDAWNICTWO: PROZAMI
DATA WYDANIA: 09 czerwca 2014 
LICZBA STRON: 352
ISBN:  9788363742126
 
Zuzanna to kobieta jakich wiele we współczesnym świecie. Jest matką dwóch dorastających bliźniaczek, żoną szanowanego adwokata. Ma dwie przyjaciółki, z którymi zna się od podstawówki. Mogą sobie powiedzieć naprawdę wszystko i to bez owijania w bawełnę. Zuzanna nie pracuje, ale bardzo by chciała. Niestety mąż na to nie pozwala no bo jak to? Czy Zuzi czegoś brakuje? On nie wyobraża sobie żeby jej w domu zabrakło. Kto wtedy zadba o niego? Kobieta nie zdaje sobie sprawy, że jej mąż zmienia się pod wpływem mamusi o 360 stopni. Kim tak naprawdę jest tytułowa bohaterka, czego chce od siebie i od życia? Musicie przeczytać, aby się o tym przekonać.
Książkę „Sama tego chciałaś Zuzanno” można zaliczyć do tych lżejszych, idealnych na wakacyjne wieczory. Jest pełna poczucia humoru, ale to tylko pozory, bo kryje ona w sobie drugie dno. To książka, w której główna bohaterka swoimi zachowaniami ukrywa swoje prawdziwe oblicze. Udaje, że wszystko jest w porządku ze wszystkim sobie radzi a tak naprawdę najchętniej rzuciłaby wszystko w diabły. Czytamy tu o samotności i oddaleniu od drugiego człowieka. Bo mąż całe dnie w pracy, wieczorem nawet przytulić się nie ma czasu, a córki mają już swój własny świat. O poddaniu się innym i niemyśleniu o swoich potrzebach. O cudownej przyjaźni, której Zuzannie niejedna mogłaby pozazdrościć. Z drugiej strony o upartości, próbie zmienienia czegoś na lepsze. Bohaterka chciałaby a boi się. Coś postanawia by zaraz się z tego wycofać.
Powiem Wam, że ja się w pewnych momentach utożsamiałam z autorką i z jej charakterem. Niestety nie jestem taka przebojowa jak ona, ale niezdecydowana, bojaźliwa, roztrzepana i wybuchowa kobieta od wszystkiego.
 „Sama tego chciałaś Zuzanno” czyta się zachłannie niemal jednym tchem. Bardzo dobrym pomysłem był pamiętnik Zuzanny gdzie przelewała swoje myśli na papier. Są nawet dwa takie fragmenty, które czytałam i miałam wrażenie, że to o mnie.
Moim zdaniem książka niesie w sobie pewne przesłanie. Że nie wolno się poddawać, że trzeba walczyć, choć już nie ma żadnych nadziei. Ale przede wszystkim udowadnia, że kobieta powinna czasem pomyśleć tylko o sobie nie zważając na wymagania i potrzeby innych.
Ta książka to był strzał w dziesiątkę. Cieszę się, że ją przeczytałam. Spójrzcie na okładkę. Przyznam, że to ona mnie do siebie przyciągnęła w pierwszej kolejności. Polecam na te ostatnie dni wakacji.

Za możliwość przeczytania książki i prezent którego się nie spodziewałam dziękuję WYDAWNICTWU PROZAMI

wtorek, 12 marca 2013

112. PASJA BUDZI SIĘ NOCĄ


WYDAWNICTWO: PROZAMI
DATA WYDANIA: 11.02.2013
LICZBA STRON: 272
ISBN: 9788363742027

 
O książce „Pasja budzi się nocą” było bardzo głośno już przed promocją. Od czasu, gdy pojawiła się w sprzedaży dużo osób chce ją mieć, przeczytać i już. Zastanawia mnie fenomen tej książki. Czy ludzi pociąga opis na okładce a może wygląd samej okładki. Rzeczywiście dla mnie jest ona piękna. I kryje w sobie wszystko. Ja dałam się skusić właśnie okładce. Ale po przeczytaniu paru kartek pomyślałam sobie o co tyle szumu. Przecież to znów zwykłe romansidło. Jakże się pomyliłam. Nie należy oceniać książki po przeczytaniu zaledwie kilku stron.
Ewa, Carmen, Zuza i Beata doskonale się uzupełniają. Są dla siebie podporą. Każda z nich przeżywa różne rozterki i problemy. Ale także dzielą się swoimi radościami. Im dalej zagłębiałam się w lekturę książki „Pasja budzi się nocą” tym lepiej poznawałam dziewczyny i bardzo je polubiłam. Zauważyłam, że w gruncie rzeczy nie są one takie jak na pierwszy rzut oka się wydaje.
Do sięgnięcia po książkę Anny Kossak skłoniła mnie okładka. Z chęcią bym to zdjęcie powiesiła sobie na ścianie. Jest piękna i zawiera w sobie wszystko to, co znajduje się w książce.
Przyznam, że z niezbyt wielkim entuzjazmem zaczęłam jej czytanie. Ale okazało się, że „Pasja budzi się nocą” jest rewelacyjna. Oprócz czterech przyjaciółek występuje w niej tajemniczy i niebezpieczny mężczyzna. Prawie do końca lektury nic o nim nie wiemy. Pojawia się i znika. Książka ta jest pełna ciekawych zwrotów akcji, ma dość wyraźnie zarysowane sylwetki postaci. Jest pełna pasji, namiętności i miłości. A także wspaniałej przyjaźni, która nie polega tylko na głaskaniu po głowie. W książce tej z prawdziwym majstersztykiem przedstawiony jest wątek sensacyjny, dzięki czemu czyta się ją z prawdziwą przyjemnością i ogromnym zainteresowaniem i zniecierpliwieniem. Trochę za dużo jak dla mnie było w niej opowieści o nowym hobby Ewy ale to tylko moje odczucie.
Bardzo, bardzo polecam tę książkę wszystkim. Na pewno dostarczy ona wielu wzruszeń, emocji, uśmiechu a czasem nawet łez niedowierzania. Będzie trzymała czytelnika w napięciu do ostatniej strony i nie pozwoli mu się nudzić. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU PROZAMI.

sobota, 15 grudnia 2012

76. SZCZĘŚCIE PACHNIE BZEM



WYDAWNICTWO: PROZAMI
DATA WYDANIA: maj 2012
LICZBA STRON: 344
ISBN: 978-83-93284-15-3
 
„Szczęście pachnie bzem” to kontynuacja książki Aleksandry Tyl pod tytułem „Aleja bzów”
W książce „Szczęście pachnie bzem” niby wszystko miało się poukładać, mieli żyć długo i szczęśliwie. Ale losy bohaterów potoczyły się całkiem inaczej.
Książka ta wywołuje w czytelnikach wiele emocji. Radość i łzy. Nienawiść, rozpacz, niemoc a przede wszystkim złość na zachowanie Izabeli. Ale też dużo uśmiechu na twarzy. A przede wszystkim książka ta uczy, że nie wszystko jest takie, jakie na pierwszy rzut oka widzimy. I, że nie warto słuchać innych słuchać innych. Trzeba się kierować własnym rozumem.
Książkę czyta się świetnie i bardzo szybko. Znajdujemy w niej wszystkich bohaterów z „Alei bzów”. Przyznam, że zaczynając czytać „Szczęście pachnie bzem” nigdy nie spodziewałabym się takiego przebiegu akcji. Dla mnie ta książka jest o wiele ciekawsza niż pierwszy tom.
„Szczęście pachnie bzem” to wspaniała lektura na zimowe wieczory. Polecam bardzo serdecznie!!!     

Za możliwość przeczytania książki "Aleja bzów" dziękuję WYDAWNICTWU PROZAMI.




poniedziałek, 13 sierpnia 2012

48. ALEJA BZÓW



WYDAWNICTWO: PROZAMI
DATA WYDANIA:  styczeń 2011
LICZBA STRON: 310
ISBN: 978-83-928657-8-0



NOTA WYDAWCY:
" Na głowę Izabeli, młodej, samotnej dziennikarki spadają kolejne problemy. Zawierucha w pracy, nagły wyjazd jedynej przyjaciółki, kłopoty finansowe – to wszystko kumuluje się w jednym czasie. Na domiar złego nadchodzi wiadomość, że pałac na wsi, położony przy uroczej Alei Bzów, w którym Izabela spędziła dzieciństwo i w którym mieszka jej babcia - został sprzedany przez gminę i staruszka niebawem zostanie eksmitowana. Dopiero gdy Izabela poznaje Monikę – matkę chorego dziecka, jej własne problemy odchodzą na dalszy plan. Zaangażowana w pomoc nowej koleżance, pochłonięta pracą, nie zauważa, że i do niej powoli zaczyna uśmiechać się szczęście. Bo choć przeprowadzka babci wydaje się być nieunikniona, to każda wizyta w Alei Bzów powoduje u Izabeli mocniejsze bicie serca..."


Główną bohaterką powieści jest Izabela - młoda dziennikarka walcząca o awans. Borykająca się z kłopotami dnia codziennego, które czasem ją przerastają. 
Nieuczciwe rozgrywki w pracy, nagły wyjazd najlepszej przyjaciółki i współlokatorki, która zostawia Izabelę z rachunkami do zapłaty. Spotkanie z najlepszym przyjacielem z dzieciństwa, które rozczarowuje Izabelę. Okazuje się bowiem, że Krzysztof przy bliższym kontakcie jest wrednym, zapatrzonym w siebie karierowiczem, który dąży po trupach do celu. do tego wszystkiego dochodzą kłopoty babci, której Iza pomaga. Otóż babcia mieszka w dworku na wsi. Właśnie przejął go nowy właściciel. Z dworku chce zrobić ekskluzywny hotel, a mieszkańców wyeksmitować. 
Jedynym światełkiem w tunelu jest poznanie przez Izę sąsiadki Moniki i jej ciężko chorej córeczki. Kobiety stają się przyjaciółkami. Iza bardzo angażuje się w pomoc dziewczynom, co trochę odsuwa ją od jej własnych problemów. 
pewnego dnia Izabela w drodze do babci potrąca psa. Jego panem okazuje się znienawidzony przez mieszkańców wioski właściciel dworku.
Od tamtego feralnego dnia życie Izabeli diametralnie się zmienia. Czy na korzyść? Oceńcie sami sięgając po książkę. 
Są książki, które się czyta i czyta i ciężko przebrnąć do ostatniej strony. Ale są też takie, które zachwycają od pierwszej strony. I taką właśnie książką jest dla mnie "Aleja bzów" Aleksandry Tyl. 
Pełna humoru, zabawna opowieść o życiu. Życiu młodej dziewczyny, które nie należy do najłatwiejszych. "Aleja bzów" to ciepła opowieść o ludziach, którzy mimo wielu problemów, kłopotów,  trosk nie poddają się i próbują żyć pełnią życia. 
Książka ta jest także o zawiści, złośliwości i zawziętości. Cechy te można zaobserwować u kolegów z redakcji, którzy w drodze po awans chwytają się różnych sztuczek. Jest też o wielkiej przyjaźni zarówno mieszkańców dworku jak i między Moniką a Izą. O miłości i silnej więzi emocjonalnej miedzy babcią a wnuczką, która nie zdarza się co dzień. 
"Aleja bzów" to powieść opisująca życie w małej wiosce. Gdzie każdy przejmuje się opinią innych i martwi tym czy aby ludzie o mnie nie "gadają", nie ważne - dobrze czy źle. 
Aleksandra Tyl poruszyła w tej książce bardzo ważny problem, a mianowicie chęć pomocy bliźniemu, potrzebującemu. Monika zbiera pieniądze na bardzo kosztowną operację córki. W pomoc jej angażuje się Izabela. Na przykładzie Moniki  pokazane jest niezwykłe zjawisko. Biedni ludzie potrafią dać od siebie wszystko, choćby sprzedać ostatnią koszulę żeby pomóc. Natomiast ci,  co mają aż nadto są skąpi i nieczuli na ludzkie cierpienie. 
Bardzo polecam "Aleję bzów" wszystkim tym, którzy lubią czytać o ciekawych ludziach i ich losach. Po przeczytaniu tej książki nasunął mi się wniosek, że nie wszystko jest takie jakie na początku wygląda.  

Za możliwość przeczytania książki "Aleja bzów" dziękuję WYDAWNICTWU PROZAMI


wtorek, 31 lipca 2012

42. TEŚCIOWĄ ODDAM OD ZARAZ



WYDAWNICTWO: PROZAMI
DATA WYDANIA: PAŹDZIERNIK 2011
LICZBA STRON: 216
ISBN: 978-83-932841-1-5

NOTA WYDAWCY:
"Teściowa potrafi zajść za skórę. Szczególnie nadopiekuńcza teściowa. Izabela opracowuje zatem chytry plan, jak się swojej teściowej zgrabnie pozbyć. Pomaga jej w tym przyjaciółka, Ama, która jeszcze nie wie, że wkrótce sama wplącze się w niezłe tarapaty. A to wszystko za sprawą ciotki nieboszczki, która przed śmiercią oddała do renowacji zabytkowy stolik, o który nagle dopominają się dziwne typy. Ama pragnie rozwikłać zagadkę, tym bardziej że chodzi przecież o jej rodzinę. Nie bez znaczenia jest też fakt, że śledztwo w sprawie śmierci ciotki i jej tajemniczego stolika prowadzi wielce przystojny prokurator…"

Temat teściowa kontra synowa to jak wiadomo temat rzeka. W książce Małgorzaty Kursy potraktowany jest humorystycznie.  Mamy tutaj aż trzy teściowe.
Izabela Łęcka ma teściową nadgorliwą i nadopiekuńczą. Niby pomaga Izie w dobrej wierze, a jednak zawsze coś wychodzi nie tak.
Wanda ma teściową, która wie najlepiej, co potrzebne jest dla syna i wnuka i ciągle udziela Wandzie Instrukcji.
Natomiast trzecia teściową to koleżanka po fachu, z którą [przyszły zięć radzi sobie niczego sobie.
„Teściową oddam od zaraz” to książka napisana z dużą dozą humoru. Bardzo szybko się ją czyta. Wartka akcja, super dialogi. Przeczytanie jej zajęło mi jedno popołudnie, które bardzo przyjemnie spędziłam. Wątek kryminalny dodaje szczypty tajemniczości a nawet pewnego rodzaju napięcia w oczekiwaniu na rozwój wypadków.
Książka idealna na lato, do walizki. Uśmiałam się przy niej do łez. Świetnie relaksuje, odpręża, pozwala na chwilę zapomnieć o wszystkich naszych problemach.
Za  możliwość przeczytania książki dziękuję autorce pani Małgorzacie Kursie.

czwartek, 21 czerwca 2012

32. NAJLEPSZE JEST NAJBLIZEJ


WYDAWNICTWO: PROZAMI
DATA WYDANIA: 2011
LICZBA STRON: 419
ISBN: 978-83-93841-2-2


NOTA WYDAWCY:
"Olinka i Andrzej znają się od dziecka. Ona jest lekarką, on prowadzi restaurację. Dwa różne charaktery i temperamenty. On spokojny, wyważony, zorganizowany, ona wiecznie roztrzepana, zabiegana, rozmarzona. Przyjaźnią się, ale  i często kłócą. Nawzajem się irytują i złoszczą, a jednak ciągnie ich ku sobie coraz bardziej... Tylko, że żadne z nich nie chce się do tego przyznać..."


Powtórzę za wydawcą: "UWAGA! TO NIE JEST KSIĄŻKA DLA WIECZNIE NIEZADOWOLONYCH PONURAKÓW !"


"Najlepsze jest najbliżej" to opowieść o pięknej przyjaźni między kobietą a mężczyzną, która wydaje się niemożliwa, a jednak istnieje.  O miłości tak wielkiej, że aż czasem boli. O miłości, do której czasem ciężko się przyznać. Jednak, gdy już wszystko wyjdzie na jaw wybucha ona feerią barw.
Z drugiej strony to opowieść o braku akceptacji siebie, o odtrąceniu, o zwątpieniu w siebie, we własne siły i umiejętności. O bardzo ciężkich relacjach między matką i córką.
„Najlepsze jest najbliżej” kryje także w sobie wielką tajemnicę z przeszłości.
Dla mnie była to cudowna lektura. Przeniosła mnie w czasy mojego dzieciństwa, do wspomnień, miejsc. Autorka umieściła miejsce akcji tam gdzie ja spędzałam każde swoje wakacje.
Czytając „Najlepsze jest najbliżej” bywały momenty, że śmiałam się w głos, ale zdarzyło mi się też uronić niejedną łzę. Niektóre fragmenty wywołały we mnie złość, a nawet wściekłość.
Zdecydowanie polecam tę powieść wszystkim, którzy choć przez chwilę chcą oderwać się od szarej rzeczywistości. Ja wiem, że sięgnę po następne książki pani Małgorzaty.
Za możliwość przeczytania Najlepsze jest najbliżej” dziękuję Wydawnictwu PROZAMI. I mam cichą nadzieję, że obdarzy mnie ono  kolejnymi książkami do recenzji.