Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CPA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CPA. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 września 2013

139. EMIGRACJA UCZUĆ 140. WSZYSTKO PRZED NAMI




WYDAWNICTWO: Replika
DATA WYDANIA: 14 lutego 2012
LICZBA STRON: 344
ISBN: 978-83-76741-51-2
 
WYDAWNICTWO: Replika
DATA WYDANIA: 2 października 2012  
LICZBA STRON: 232
ISBN: 978-83-7674-204-5

Patrząc na okładki tych książek nie bardzo miałam ochotę po nie sięgać. Jednak przełamałam się i moje zdumienie było przeogromne. „Emigracja uczuć” i „Wszystko przed nami” to przecudowne książki i mogę być zła tylko sama na siebie za to, że tak długo zwlekałam z ich przeczytaniem. Aż żałuję, że jestem już po lekturze. Po cichu liczę na dalszy ciąg, bo moim zdaniem wiele spraw pozostało niewyjaśnionych. Książki czyta się jednym tchem. „Emigracja uczuć” to pierwszorzędnie opowiedziana historia czterech kobiet – przyjaciółek, których mężowie z różnych powodów wyjeżdżają za granicę żeby zarobić pieniądze. A dziewczyny zostają same ze swoimi obowiązkami w kraju. Takie życie dla nikogo nie jest łatwe.

Agata wikła się w romans w pracy, Ewa nie chce już być sama i ściąga męża do domu, Mirka prowadzi rozwiązłe i dość rozrywkowe życie, a Róża stara się o największy cud na świecie. Wszystkie cztery są ze sobą bardzo związane. Pomagają sobie we wszystkim, wspierają się nawzajem, często spotykają się na babskich wieczorach. Ale nic nie trwa wiecznie. Klan przyjaciółek się rozpada. Agata wraz z dziećmi, nie mogąc znieść rozłąki, wyjeżdża do męża, a Mirka po przeżyciu ogromnej tragedii po prostu znika. Druga część, czyli „Wszystko przed nami” jest kontynuacją „Emigracji uczuć”. Nadal traktuje o czterech wspaniałych kobietach. O nowym życiu Mirki i o poszukiwaniu jej przez przyjaciółki. O trudnym pożyciu z dawno niewidzianym mężem i radykalnej decyzji Ewy. O ciężkich wyborach Agaty. I o Róży, która osiąga to, czego chciała i to w dwójnasób. Powtórzę jeszcze raz: książki są po prostu rewelacyjne. Czyta się je jednym tchem, są momenty, że nie sposób odłożyć je na półkę. W sposób bardzo lekki i prosty poruszają bardzo trudne egzystencjalne tematy takie jak: in vitro, kalectwo, przekonania religijne. „Emigracja uczuć” i „Wszystko przed nami” to powieści o przymusowej rozłące i tęsknocie za bliskimi. O tym, że człowiek potrafi poświęcić bardzo wiele by jego rodzina była szczęśliwa. Jednak nie zawsze wychodzi tak jakby się chciało. O uleganiu pokusom, o zdradzie i o tym jak ludzie zmieniają się diametralnie pod wpływem rozstania. O miłości i wielkiej przyjaźni, które góry potrafią przenosić. O wielkiej stracie i tak silnym bólu i rozpaczy, że to jest aż niewyobrażalne. Obie pozycje czytało mi się świetnie. Wywołały we mnie bardzo dużo silnych emocji. Od śmiechu poprzez złość aż do wielkiej rozpaczy. Były momenty, że musiałam odłożyć lekturę, by się trochę uspokoić. Złościłam się na bohaterki za ich wybory, a czasem zazdrościłam, że potrafią i maja odwagę takich, a nie innych wyborów dokonać. Bardzo polecam obie książki wszystkim bez wyjątku. Zabierajcie się do czytania, bo naprawdę warto. To bardzo udany debiut literacki Agnieszki Bednarskiej. Czytając opisy ze skrzydełek można by odnieść wrażenie, że książki te to jakieś tam czytadło pokroju harlequin. Och, jakże można się pomylić! Niejeden mężczyzna podbierze książkę żonie, zagłębi się z przyjemnością w lekturę i nie będzie chciał oddać.

Książkę przeczytałam dzięki portalowi CZYTAJMY POLSKICH AUTORÓW I WYDAWNICTWU REPLIKA. 

niedziela, 18 sierpnia 2013

132. CAŁKIEM NOWE ŻYCIE


WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka
DATA WYDANIA:  7 maja 2013
LICZBA STRON: 440
ISBN: 9788378395126


 "Całkiem nowe życie" to jedna z najładniejszych książek, jakie do tej pory przeczytałam.
To piękna historia Franciszki - sieroty, która trochę z przymusu jedzie na wczasy do Karpacza. Tam zakochuje się w kierowniku domu wczasowego, wręcz świata poza nim nie widzi. Malutki szczegół to taki, ze Zenon jest o trzydzieści lat od niej starszy i ma syna w jej wieku. Mimo to postanawiają wziąć ślub. Wkrótce Franciszka przekonuje się, że jej życie niestety nie będzie usłane różami. Nieustanne walki z teściową o pozycję pani domu oraz palmę pierwszeństwa, a także mąż już nie taki sam jak przed ślubem, nie nastrajają pozytywnie. Czarę goryczy przepełnia fakt, że oboje zmusili Franciszkę do czynu, który zostawił w niej traumatyczny ślad na zawsze.

Teraz dziewczyna zdana jest tylko na siebie. Nawet od męża nie może odejść, bo nie ma zupełnie nic. Pieniądze ze sprzedaży swojego majątku oddała ukochanemu. Pojawia się światełko w tunelu. Kilku oddanych jej przyjaciół i niespodziewany prezent, który może zmienić wszystko. W miarę upływu czasu Franka powoli radzi sobie z duetem: teściowa - mąż. Bardzo pomocny jest jej ukochany przyjaciel, który mógłby być nawet kimś więcej, gdyby nie okoliczności. Ważne, że dziewczyna osiąga swój wymarzony cel i później udaje jej się dość mocno stanąć na nogi. Lecz wtedy w jej życiu dochodzi do kolejnej tragedii. Wówczas Franciszka przekonuje się, na kogo naprawdę może liczyć. I zostaje mile zaskoczona.

"Całkiem nowe życie" to rewelacyjna opowieść o prawdziwym życiu. Takim z kłopotami, codziennymi troskami, smutkami, ale także szczęściami tymi malutkimi i tymi troszkę większymi. O pięknej i rzadko spotykanej przyjaźni między kobietą i mężczyzną. O pokonywaniu barier, przeszkód i przeciwności losu. Ale to książka także o nienawiści, zawiści, o tym, jacy ludzie potrafią być okrutni dla innych tylko dlatego, że im się tak podoba albo, że inni mają lepiej.

Dla takiej kobiety jak ja jest to powieść idealna. Dlaczego? Bo jest prawdziwa. Przecież większość z nas boryka się na co dzień z problemami jakie ma Franciszka. Z wredną teściową, zaborczym mężem, zawiścią bliskich i znajomych. W czasach gdy żyła Franka nie było jej łatwo. Mąż trzydzieści lat starszy to jednak nie było nic normalnego. A jednak zdobyła się na odwagę i podjęła tę drogę. Podziwiam Franciszkę za samozaparcie, determinację w dążeniu do celu. Za to, że potrafiła wyjść ze swojej skorupy, przeciwstawić się swoim bliskim, by spróbować choć trochę być szczęśliwą. Franciszka uczy nas tego, że trzeba być dobrym dla ludzi mimo wszystko, a dobro powróci ze zdwojoną siłą

„Całkiem nowe życie” porusza mnóstwo bardzo trudnych tematów, o których rzadko kto chce rozmawiać. Aborcja, alkoholizm, porzucenie nowo narodzonego dziecka to motywy, które w bardzo umiejętny sposób zostały wplecione w fabułę. Książka skłania do refleksji, zastanowienia się nad własnym życiem. Po przeczytaniu doszłam do bardzo wielu ciekawych wniosków. Czasem aż zaskakiwałam samą siebie.

Najnowsza powieść Marii Ulatowskiej częściej wzrusza niż bawi, zaskakuje, szokuje i czasem wbija w fotel. Ale także uczy wybaczania, podejścia do życia, walki o swoje marzenia i pragnienia, wiary we własne siły. Pokazuje, że prawdziwa przyjaźń pokonuje wszelkie przeszkody. Chciałabym być w choć połowie tak silna i tak odważna jak główna bohaterka „Całkiem nowego życia” Kolejny raz pisarka sprawiła mi wielką radość i dostarczyła swoim dziełem niebywałą ucztę dla mojej duszy.

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu PRÓSZYŃSKI I S-KA ORAZ PORTALOWI CZYTAJMY POLSKICH AUTORÓW.