Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Kalicińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Kalicińska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 stycznia 2013

81. IRENA - AUDIOBOOK



LEKTOR: ANNA APOSTOLAKIS, MARTA KRÓL
WYDAWCA: BIBLIOTEKA AKUSTYCZNA SP ZO.O
CZAS (MIN): 690
UDOSTĘPNIONE PRZEZ: AUDEO




„Ireny” miałam przyjemność wysłuchać jako audiobooka. To już trzecie moje spotkanie z książką słuchaną i z każdym dniem coraz bardziej się przekonuję do tej formy czytania. Czytało/słuchało mi się bardzo sympatycznie. Obie panie, zarówno ta czytająca rozdziały Jagody jak i ta, która czytała rozdziały Doroty spisały się świetnie. Super interpretowały tekst, idealnie oddały emocje bohaterek.
„Irena” to dzieło dwóch autorek: matki i córki – Małgorzaty Kalicińskiej i Basi Grabowskiej. Jest to debiut tego duetu i jest on jak najbardziej udany. To doskonały, bardzo wyraźny, ekspresyjny szkic postaci. To historia trzech pokoleń kobiet: córki Jagody, matki Doroty i Ireny „przyszywanej babci”, przyjaciółki rodziny.
Jagoda – młoda, energiczna pracownica korporacji. Niemająca czasu na nic. Trochę pogubiona emocjonalnie. Jej życie osobiste pozostawia wiele do życzenia.
Dorota – kobieta po pięćdziesiątce. Prowadzi własną firmę w garażu swojego domu. Jest w trakcie menopauzy i boryka się ze wstydliwym problemem. Dorocie ciężko zrozumieć postawę życiową córki, chciałaby od niej czegoś więcej. Pragnie dla córki wszystkiego, co najlepsze oczywiście w jej mniemaniu. Chciałaby dla Jagody stabilizacji życiowej, poukładania, męża, dzieci. I właśnie na tej płaszczyźnie przede wszystkim między matką a córką rodzą się konflikty. I to dość poważne. Do tego stopnia, że pewnego dnia Jagoda nie wytrzymuje i odcina się od matki. Nie odwiedza jej, nie dzwoni.
Jednak najważniejszą przyczyną konfliktów między kobietami jest to, że Dorota nosi w sobie wielką tajemnicę. I jak to mówią tu jest pies pogrzebany. Jest ona bardzo istotna dla całej rodziny, ale Dorota boi się wyjawić ją córce.
Między matką i córką zawsze stoi Irena. Prawdziwa opoka, mądra, doświadczona życiowo kobieta po osiemdziesiątce, która właśnie została wdową. Śmierć męża przyjęła ze spokojem. Owszem brakuje jej go, tęskni, ale zdaje sobie sprawę, że miał on już swoje lata.
To właśnie Irena stara się łagodzić wszelkie spory między dziewczynami. Próbuje przemówić im do rozsądku. Czasem zdolna jest nawet do podstępów by osiągnąć swój cel.
„Irena” to bardzo pouczająca książka. Autorki pod płaszczykiem prostej fabuły przemycają bardzo poważne problemy, które mogą dotyczyć każdej z nas. Dlatego należy ją czytać między wierszami i zastanowić się nad nią przez chwilę. To książka, w której bohaterowie poszukują miłości, szczęścia, zrozumienia i akceptacji. To książka o nieporozumieniach i zazdrości. Jagoda twierdzi, że matka nią gardzi, że wolałaby inne dziecko, że Jagoda nie spełnia jej oczekiwań. Dorota nie potrafi powiedzieć córce, jaka jest z niej dumna. To także książka o strachu: przed okazywaniem uczuć, przed przyznaniem, że nie muszę być przecież idealna, przed próbą zmiany dotychczasowego życia, przed przyznaniem się do błędu, a także przed opuszczeniem i samotnością.
„Irena” to bardzo ciepła, piękna i życiowa książka. Z pewnością spodoba się kobietom lubiącym czytać o historiach i problemach, które mogły wydarzyć się obok nas albo właśnie nam.

Za możliwość wysłuchania książki dziękuję portalowi AUDEO.PL


czwartek, 18 października 2012

60. LILKA

WYDAWNICTWO: ZYSK I S-KA
DATA WYDANIA:  maj 2012
LICZBA STRON: 544
ISBN: 978-83-7785-014-5



„Lilka” to bardzo ciepła, życiowa książka o kobiecie imieniem Marianna. Razem z nią przeżywamy radości, smutki, troski. Śmiejemy się i płaczemy.
W życie Marianny wkraczamy w momencie, gdy trochę wali jej się świat. Mąż poznał nową kobietę i poprosił ją o rozwód. Syn z żoną i wnukiem wyjechał za granicę a ona została sama. Marianna w pełni oddaje się pracy, ale popada też w marazm. Z tego stanu wyrywa ją młodsza, przyrodnia siostra Lilka. Uświadamia Mariannie, że życie wcale się nie kończy. Że po pięćdziesiątce dopiero się zaczyna. I nasza bohaterka zaczyna z niego korzystać całą sobą. Do czasu aż okazuje się, że Lilka jest śmiertelnie chora. Marianna zabiera ją do siebie i opiekuje się nią. Czasami jest jej naprawdę ciężko.
W książce tej urzekły mnie „żółte kartki”, na których Marianna spisywała swoje wspomnienia. Dzięki nim poznajemy jej rodzinę i przyjaciół a także ją samą.
Czytałam „Dom nad rozlewiskiem”, którym się zachwyciłam. Czytałam „Zwyczajnego faceta”, który nie powalił mnie na kolana. Ale „Lilka” to dla mnie prawdziwy majstersztyk polskiej literatury. Uczta dla duszy.  Napisana niebywale lekkim, swobodnym, można nawet rzec swojskim językiem.
Małgorzata Kalicińska opowiedziała nam cudowną, prostą historię tak po prostu, bez zadęcia, blichtru, przerysowania. Historię pełną humoru, ale także łez. Zmuszającą do przystanięcia, zadumy nad życiem, nad tym, co jest dla nas naprawdę ważne.
„Lilka” to opowieść o odnajdywaniu siebie na nowo, o miłości, przyjaźni, o przełamywaniu barier, o trudnych wyborach i wybaczaniu. Pokazany jest w niej też bardzo trudny temat, jakim jest umieranie. Autorka dokonała tego w sposób bardzo delikatny.
„Lilka” to bardzo piękna książka. I wiem, że choć nigdy nie wracam do przeczytanych już książek do tej wrócę nie jeden raz. Może audibook? 

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce Pani Małgorzacie Kalicińskiej.

sobota, 5 maja 2012

23. ZWYCZAJNY FACET

WYDAWNICTWO: ZYSK I SPÓŁKA
DATA WYDANIA: 2010 ROK
LICZBA STRON:   348
ISBN:   978-83-7506576-3




 "Zwyczajny facet" to historia pięćdziesięciolatka, który szuka własnego celu w życiu.  W wyniku likwidacji Stoczni - jego zakładu pracy jest bezrobotny. Ciąży mu fakt, że jest na utrzymaniu żony. Nie potrafi się z nią porozumieć. Dwójka dorosłych już dzieci ma swoje sprawy, a On błąka się z kąta w kąt. Pewnego dnia Wiesiek dostaje propozycję pracy. Wiąże się ona z wyjazdem do Finlandii. Długo się waha. Jednak już nie może znieść apodyktycznej, rozhisteryzowanej, kłótliwej i czepiającej się o byle co żony. I to właśnie Jej zachowanie zaważa na decyzji Wieśka, który wyjeżdża. Wreszcie może odetchnąć pełną piersią, nie musi zważać na gesty ani słowa. Dzięki pracy czuje się dowartościowany, czuje się kimś. Znajduje przyjaciela, takiego na dobre i na złe. Dzięki Jego radom dojrzewa do pewnych decyzji. Układa sobie życie na nowo, poszukuje tej jednej jedynej. Do Polski przyjeżdża jedynie na wakacje - na ukochane Mazury, a także do matki, która jest dla niego bardzo ważną osobą.
"Zwyczajny facet" to kolejna powieść Małgorzaty Kalicińskiej jaką przeczytałam. Po trylogii "... na Rozlewiskiem" spodziewałam się po tej książce czegoś więcej. Okazała się przeciętną powieścią, napisaną lekkim, czasem wulgarnym językiem.  Dzięki podziałowi książki na rozdziały czyta się ją jednym tchem. Ale nie powiem żeby powaliła mnie na kolana. Po prostu czytałam bo byłam ciekawa jak się skończy. Polecam na długie zimowe wieczory.