Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Walczak - Chojecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Walczak - Chojecka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 lipca 2016

261. NIE CZAS NA MIŁOŚĆ


WYDAWNICTWO: Filia
DATA WYDANIA: 8 czerwca 2016
LICZBA STRON: 394
ISBN: 9788380751125





Długo się zastanawiałam nad napisaniem tej recenzji. Jak można oddać to, co się czuje po przeczytaniu tej książki. Dla mnie to niemożliwe. Dlatego boję się, że nie uda mi się wyrazić słowami tego co czuję. Ta książka jest we mnie, żyję nią. Niemniej jednak spróbuję. Jak wyjdzie, nie mnie to oceniać. Zawsze piszę recenzję na kartce, później przepisuję do komputera. Teraz idę na żywioł. Nie chcę żeby to, co czuję gdzieś się zagubiło.

poniedziałek, 16 lutego 2015

OPINIA W DWÓCH ZDANIACH


Jesienny koktajl 




To piękna historia Alicji, która przeżywa wzloty i upadki, ale w rezultacie jej życie wychodzi na plus. Łatwa, lekka i przyjemna książka o przemijaniu, o tym, co nieuchronne. Jednak i jesień życia może być dość ciekawa jeśli o to zadbamy. To cudowna książka o przyjaźni i miłości w późnej starości. Ale udowadnia nam, że można i że warto walczyć o samego siebie. Nie dać się zdominować przez dzieci i wnuki tylko myśleć o sobie. A dodatkowym smaczkiem jest zestaw przepisów na końcu książki.

Sześć córek 



Wspaniała opowieść o sześciu kobietach, które łączy jedno – ojciec. Niektóre historie były męczące, niektóre dosyć ciekawe. Trochę zabrakło mi jako takiego rozwinięcia tematu. W ogóle nieopisane zostało spotkanie wszystkich sióstr i ich reakcje na siebie nawzajem. Autorka mogła pociągnąć dalej temat. Jak wykonują zadania, jak spotykają się co roku. Moim zdaniem autorka za bardzo wczuła się w rozwinięcie tematu sióstr każdej z osobna, a za mało ręki przyłożyła do reszty. I tym mnie strasznie rozczarowała.


Dziewczyna z Ajutthai



Książka rewelacyjna. Mało obszerna, ale mi sprawiła wiele radości. Lekka, czyta się ją jednym tchem. O stracie i poszukiwaniu nowych rozwiązań. O przyjaźni, miłości i wielkich podróżach. O poszukiwaniu siebie i znalezieniu czegoś, czego wcale się nie spodziewaliśmy. O przełamywaniu stereotypów i pokazywaniu, że w życiu wszystko można. Jak najbardziej polecam. Już nie mogę się doczekać kolejnej powieści tej autorki.

niedziela, 21 grudnia 2014

209. GDY ZAKWITNĄ POZIOMKI


WYDAWNICTWO: Filia
DATA WYDANIA: 24 września 2014
LICZBA STRON: 400
ISBN: 9788379882335


 
Wydawałoby się, że Karolina ma poukładane życie. Ciekawą pracę, ukochanego, z którym układa sobie życie, rodziców, którzy, mimo, że po rozwodzie próbują być przyjaciółmi i nie chcą przysparzać córce trosk. Niby wszystko prawie idealne, ale Karolina pragnie czegoś więcej. Chciałaby zostać matką: wszak ma już swoje 38 lat i chciałaby posmakować macierzyństwa. Filip – jej partner nie do końca jest przekonany czy też tego chce. Jednak wobec nacisków dziewczyny ulega. Starania trwają dość długo jednak nic z nich nie wynika. Młodzi podejmują leczenie, które jest żmudne i długie a nie daje 100% szans powodzenia. Karolina jest coraz bardziej wyczerpana psychiczne. Fizycznie zresztą też. Sytuacji nie ułatwia fakt, że niedługo Karolinie urodzi się przyrodnie rodzeństwo. Również Filip przestaje czuć się komfortowo w tej sytuacji, czuje się jak maszyna, brakuje mu spontaniczności, oddechu, nie chcę żeby wszystko sprowadzało się do tematu dziecka. Dlatego coraz częściej ucieka w pracę i to w delegacji. Właśnie podczas jednej z jego nieobecności Karolina przypadkowo spotyka swojego przyjaciela z młodości – Chorwata Milana. Mimo, że oboje są w związkach chłopak sporo sobie obiecuje po odnowieniu kontaktów. Tym bardziej, że dziewczyna niby nie zamierzenie wyjeżdża sama na wakacje w miejsce gdzie Milan ma ją na wyciągnięcie ręki.  
Zagrała na moich uczuciach ta książka i to bardzo. Nie wiedziałam, o czym jest tak książka tak naprawdę, okładka sugeruje całkiem inną fabułę. Ciężko mi ją było czytać, bo ja też sporo przeszłam zanim na świecie pojawiły się moje skarby.
To książka, która porusza bardzo trudny temat. Pokazuje jak cienka jest linia między pragnieniem a obsesją. Nie każdy potrafi to rozgraniczyć, często łatwo jest przesadzić. Tak dzieje się także tutaj. Ale „Gdy zakwitną poziomki” to książka o miłości, mimo wszystko, o trudnej relacji z rodzicami i ich partnerami. O przyjaźni, która próbuje się przerodzić w coś więcej. O oszukiwaniu innych a przede wszystkim siebie. O życiu złudzeniami, o uciekaniu od problemów i stwarzaniu ich tam gdzie ich nie ma. W książce tej marzenia mieszają się z rzeczywistością, co sprawia, że bohaterka stoi w obliczu trudnych wyborów.  
Z początku ciężko mi się było wczytać w tę książkę. W ogóle mnie nie wciągała. Czasem tak się zastanawiałam czy czasem jej nie odłożyć, ale w miarę postępu historii książka zaczęła mnie wciągać. Miejscami wydawała mi się być trochę naciągana, tak jakby autorka nie miała pomysłu jak dalej poprowadzić akcję. Niemniej jednak książkę oceniam na plus. W porównaniu z debiutancką książką Pani Agnieszki ta jest o niebo lepsza. Tylko brakowało mi tego takiego dreszczyku, mocniejszych uderzeń.
Książka napisana jest lekkim, prostym językiem.  Fabuła miejscami osadzona jest w przepięknych okolicznościach przyrody. Autorka pokazuje nam namiastkę Chorwacji.
Bardzo mi się podobała ta książka, chociaż czytanie jej nie należało do najłatwiejszych. Ale wcale nie żałuję, że ją przeczytałam. To mądra, pozwalająca zastanowić niektórym czy warto walczyć, czy warto podejmować niektóre decyzje. Czy jedna chwila zapomnienia, nieprzemyślanych działań warta jest całego życia?
Mimo wszystko, mimo tych lekkich niedociągnięć „Kiedy zakwitną poziomki” bardzo mi się podobała. Polecam, jako prezent pod choinkę, nowy czytelnik na pewno się nie zawiedzie.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości autorki i WYDAWNICTWA FILIA.