czwartek, 18 października 2012

60. LILKA

WYDAWNICTWO: ZYSK I S-KA
DATA WYDANIA:  maj 2012
LICZBA STRON: 544
ISBN: 978-83-7785-014-5



„Lilka” to bardzo ciepła, życiowa książka o kobiecie imieniem Marianna. Razem z nią przeżywamy radości, smutki, troski. Śmiejemy się i płaczemy.
W życie Marianny wkraczamy w momencie, gdy trochę wali jej się świat. Mąż poznał nową kobietę i poprosił ją o rozwód. Syn z żoną i wnukiem wyjechał za granicę a ona została sama. Marianna w pełni oddaje się pracy, ale popada też w marazm. Z tego stanu wyrywa ją młodsza, przyrodnia siostra Lilka. Uświadamia Mariannie, że życie wcale się nie kończy. Że po pięćdziesiątce dopiero się zaczyna. I nasza bohaterka zaczyna z niego korzystać całą sobą. Do czasu aż okazuje się, że Lilka jest śmiertelnie chora. Marianna zabiera ją do siebie i opiekuje się nią. Czasami jest jej naprawdę ciężko.
W książce tej urzekły mnie „żółte kartki”, na których Marianna spisywała swoje wspomnienia. Dzięki nim poznajemy jej rodzinę i przyjaciół a także ją samą.
Czytałam „Dom nad rozlewiskiem”, którym się zachwyciłam. Czytałam „Zwyczajnego faceta”, który nie powalił mnie na kolana. Ale „Lilka” to dla mnie prawdziwy majstersztyk polskiej literatury. Uczta dla duszy.  Napisana niebywale lekkim, swobodnym, można nawet rzec swojskim językiem.
Małgorzata Kalicińska opowiedziała nam cudowną, prostą historię tak po prostu, bez zadęcia, blichtru, przerysowania. Historię pełną humoru, ale także łez. Zmuszającą do przystanięcia, zadumy nad życiem, nad tym, co jest dla nas naprawdę ważne.
„Lilka” to opowieść o odnajdywaniu siebie na nowo, o miłości, przyjaźni, o przełamywaniu barier, o trudnych wyborach i wybaczaniu. Pokazany jest w niej też bardzo trudny temat, jakim jest umieranie. Autorka dokonała tego w sposób bardzo delikatny.
„Lilka” to bardzo piękna książka. I wiem, że choć nigdy nie wracam do przeczytanych już książek do tej wrócę nie jeden raz. Może audibook? 

 Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce Pani Małgorzacie Kalicińskiej.

6 komentarzy:

  1. Oj, a mnie się nie podobała. Oczywiście w granichach tolerancji dla Kalicińskiej, bo lubię i cenię zarazem, ale nie..... Lilka nie.....bardzo dużo rzeczy mnie uwierało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A napiszesz mi co Cię uwierało? :)

      Usuń
    2. Na recenzję jako taką nie mam czasu, bo warczy już na mnie stosik książek recenzenckich. Ale odpowiem krótko: uwierało mnie narzucanie pogłądów pani Kalicińskiej a to na sprawy współczesnego aktorstwa, to na politykę, to na dewaluację priorytetów u młodzieży do parteru, to na dzisiejsze dziennikarstwo jako sztukę i jako media. Oczywiście poglądy wsadzała w usta bohaterów, ale były one tak ostre i bezpardonowe oraz tak ujęte, że każdy się domyśla, że bohater to tylko środek wyrazu opinii i krytyki autorki. Poza tym nie wiem, czy zwróciłaś uwagę na okładkę i zajawkę z tyłu książki. Kobieta, która szuka wsparcia w książce, bo się rozwiodła i połamał jej się świat i myśli, że jest nic nie warta i nie czeka na nią już żadna miłość. Jednym słowem, będąc w księgarni, czytając tę nieszczęsną zajawkę kupi "LIlkę", bo pomyśli,,że to będzie typowa babska powieść napisana, żeby "robiła dobrze". I się zdziwi. Chwyt marketingowy nietrafiony zupełnie. Książka jest ciężka (a jestem fanką Kalicińskiej, nie do śniadania i wiele rzeczy, jak mówię mi się nie podoba.

      Usuń
  2. Mnie Kalicińska nie pasuje jakoś. Czytałam "Dom nad rozlewiskiem i "Miłość nad rozlewiskiem", ale do trzeciej części już nie miałam siły. Po "Lilkę" może sięgnę w jakiejś wolnej chwili skoro tak chwalisz, ale priorytetem to ona nie jest:)

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam i kupiłam chyba wszystko p. Kalicińskiej, więc i to przeczytam, ale nie jestem jakoś specjalnie zachwycona, niby nie mam się do czego przyczepić, jednak mam chyba inny gust czytelniczy

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że jeszcze nie dane mi było zapoznać się z twórczością autorki. Jednak książka zbiera tyle pozytywnych recenzji, że zapewne prędzej czy później nadrobię zaległości.

    OdpowiedzUsuń