środa, 19 września 2012

53. SMAK HISZPAŃSKICH POMARAŃCZY

WYDAWNICTWO: MIRA/HARLEQUIN
DATA WYDANIA:   sierpień 2012
LICZBA STRON: 400
ISBN: 978-83-238-9208-3


Kim Lawrence „Wakacje w Andaluzji”

Bohaterką opowiadania „Wakacje w Andaluzji” jest Lily, kobieta po przejściach. Po śmierci nienarodzonego dziecka, po rozwodzie kobieta popada w depresję, zaniedbuje się.  By choć trochę osłodzić Lily życie, przyjaciółka aranżuje dla niej randkę w ciemno. Okazuje się, że amantem jest były kochanek Lily – Santiago. Oboje się nienawidzą, jednak muszą jakoś przeżyć wspólny weekend pod jednym dachem.

Kathryn Ross – „Wino, słońce, Barcelona”

Carie jest pracownikiem agencji reklamowej. Jest samotna, wychowuje córkę swojego zmarłego brata.
Maks jest prawnikiem. Z powodu choroby ojca jest zmuszony przejąć rodzinny interes by go odciążyć.
Carie i Maks spotykają się w samolocie. Carie opowiada Maksowi o przygotowaniach do bardzo ważnej kampanii reklamowej dla winnic Santos. Gdy ma dojść do podpisania kontraktu okazuje się, że to właśnie Maks ma być jej pracodawcą.  
Od czasu gdy Carie i Maks spotkali się po raz drugi ich życie to pasmo kłamstw, intryg i nieporozumień. Co z tego wyniknie?

Chantelle Shaw „Tylko w Madrycie”

Spadkobiercą fortuny po dziadku oraz intratnego stanowiska w banku jest Javier Herrera. By mógł to wszystko osiągnąć dziadek postawił jeden warunek. Javier musi ożenić się w przeciągu dwóch miesięcy i wytrwać w związku minimum rok. I gdzie znaleźć kobietę która się na to zgodzi?
Grace przyjeżdża do zamku Javiera by prosić o wstawiennictwo w sprawie swojego ojca, któremu grozi więzienie. Wtedy Javier wpada na pomysł…

Przyznam, że nie lubię czytać opowiadań.  A już trzy opowiadania w jednej książce… Odniosłam wrażenie, że wszystkie opowiadania napisane są według tego samego schematu. Tylko imiona i nazwiska bohaterów są pozamieniane. Wszędzie miłość, zemsta, intrygi, kłamstwa. I szczęśliwe zakończenia. Opowiadania już po przeczytaniu kilku stron są łatwo przewidywalne, nie ma w nich elementu zaskoczenia.
Niemniej jednak „Smak hiszpańskich pomarańczy” to idealna lektura na leniwe popołudnia. Lekka, łatwa i przyjemna przy której nie trzeba się skupiać i bardzo myśleć. Która przenosi nas w piękne miejsca, pozwala pomarzyć, poczuć się tak jak tamte kobiety. Pomaga oderwać się od szarej, nudnej rzeczywistości.
Lektura z pewnością przypadnie do gustu wielbicielom Harlequinów.
 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję WYDAWNICTWU MIRA/HARLEQUIN




 

5 komentarzy:

  1. Czytałam i bardzo mi się podobała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. będę musiała się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, ale jakoś nie ciągnie mnie do niej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przeczytam. Lubię takie książki. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń