środa, 11 lipca 2012

39. STUDNIA BEZ DNIA



WYDAWNICTWO: MG
DATA WYDANIA: 2012
LICZBA STRON: 245
ISBN: 978-83-7779-080-9


NOTA WYDAWCY:
"Jaką tajemnicę skrywa trzynastowieczna studnia w rzeźbiarskiej pracowni w Toruniu? Co łączy powtórny pochówek Mikołaja Kopernika z zadziwiającym odkryciem Marceliny? Czy wszyscy jesteśmy skazani na nieuchronność i w jaki sposób zmienia ona nasze życie? Co stanie się gdy bułhakowska Annuszka rozleje olej... tym razem w naszym życiu?"

 
Po przeczytaniu "Prowincji pełnej marzeń" zakochałam się w książkach Katarzyny Enerlich. 
Bardzo ciekawa byłam "Studni bez dnia”, bo czytałam, że to całkiem inna książka niż dotychczasowe Kasi. Nie mam wielkiego porównania, bo czytałam tylko jedną. Ale tak, chyba tak - jest inna. 
Akcja toczy się nie na Mazurach, lecz w Toruniu. Autorka oprowadza czytelników po uliczkach i zaułkach tego miasta. Snuje piękne legendy i pokazuje zdjęcia.
Historia Marceliny jest niebywała. Ciekawi mnie czy wydarzyła się naprawdę. Jeden telefon przewraca jej życie do góry nogami. Mąż Marceliny podczas igraszek z kochanką przypadkiem dzwoni do żony. Ona odbiera i zamiast się rozłączyć słucha wszystkiego do końca. Łącznie z pożegnaniem, jazdą samochodem i wypadkiem. Słyszy nawet ostatnie słowa wypowiedziane przez męża przed śmiercią. Teraz Marcelina, dotychczas będąca na utrzymaniu męża musi zatroszczyć się o siebie, a także uporać się z przeszłością. Zmienia mieszkanie, znajduje ciekawą pracę, zaprzyjaźnia się.
Nie, to nie jest książka o miłości. Ale o przyjaźni owszem. O wielu obliczach przyjaźni. O pięknych relacjach Marceliny z Anną – kobietą dosyć wiekową, którą traktuje jak matkę, a nawet babkę. Ale także o przyjaźni między Marceliną a kochanką męża. To przyjaźń bardzo trudna.  Ale trwa. Zastanawia mnie czy taka przyjaźń może wydarzyć się w realnym świecie?
Dzięki legendzie o pierścieniu książka dosyć mocno trzyma w napięciu, potęguje nerwy i sprawia, że czytelnik zadaje pytanie, co będzie dalej???
„Studnia bez dnia” to książka, która wzrusza, zdumiewa, pozwala obalić stereotypowe myślenie. To książka, która pokazuje oddanie drugiemu człowiekowi mimo wszystko. Podczas jej czytania udało mi się uronić niejedną łzę.
Zachęcam do przeczytania „Studni bez dnia”. Książka wydana jest w pięknej twardej oprawie. Historia podzielona jest na rozdziały, co bardzo ułatwia czytanie.
Z niecierpliwością czekam na następną książkę Katarzyny Enerlich.
Za możliwość przeczytania książki "Studnia bez dnia" dziękuję WYDAWNICTWU MG i Pani Dorocie.

7 komentarzy:

  1. Pięknie dziękuję za dobre słowo! Serdeczności. Katarzyna Enerlich www.prowincjapelnamarzen.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. mam jedną książkę tej autorki na półce i czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. i kolejna pozytywna recenzja :)
    będę musiała nadrobić czytanie, jeśli chodzi o książki tej Pani :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też już po lekturze i jestem zachwycona:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach tę powieść. Bardzo lubię książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Początkowo unikałam tej książki sądząc, że to jakieś babskie czytadło, jakich wiele. Widzę jednak, że zapowiada się ciekawa lektura. Bardzo ciekawa jestem tej historii i przeczytam, gdy nadarzy się okazja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam do siebie na wygrywajkę. ;)

    OdpowiedzUsuń